Czasem tak jest, że różne sprawy i problemy się tłoczą, a optymizm chowa pod siebie ogon i skulony czeka na lepsze czasy. W głowie powstają pytania, podstawowe - jak żyć, czy warto być uczciwym, czemu czasem radość jest z wielkim hukiem przewracana i wdeptywana w ziemię… W dodatku męczy wysoka temperatura i katar. Wówczas tak trudno cieszyć się z tego, co się ma. Oczy przesłaniają czarne okulary. A nadzieja i wdzięczność za kolejny budzący się dzień znika.
Dziś słońce zaczyna wyzierać zza chmur. Pytania pozostały. Czas na nie odpowiedzieć. W głębi swojej duszy.



