Chleb

Zapach świeżego chleba… Chyba jeden z najprzyjemniejszych; kojarzy sie z domem, bezpieczeństwem, rodziną. Przed wyjazdem do Australii często przechodziłam kolo piekarni, wdychając pełną piersią ten miły zapach i przynosząc go do domu razem z ciepłym jeszcze bochenkiem. A tutaj? Są piekarnie i tez pachnie, ale co z tego, jeśli chleb nie taki. Wata - to chyba najlepsze określenie. Ludzie jakoś sobie radzą - przez zjedzeniem obowiązkowo podpiekają kromki w tosterach. A ci, którym ten smakołyk nie chce przejść przez gardło, jeżdżą czasem bardzo daleko po chleb i słono za niego płacą albo… pieką w domu :D

Oczywiście pieczenie chleba nie jest juz tak pracochłonne jak w czasach, gdy większość gospodyń robiła chleb w domu. Ogromna pomocą są maszyny do wypieku chleba. Dzięki maszynie nasz udział to zaledwie kolo 10 minut - wystarczy przygotować składniki, wrzucić do maszyny i po kilku godzinach wyjąć pachnący bochenek! Ostatnio kupiłam nowa maszynę, z bardziej zaawansowanymi funkcjami niż miałam dotychczas. I musze przyznać, że widać różnicę. Dla wszystkich chętnych podaje podstawowy przepis na chleb:

1,5 szkl wody
1 szkl zakwasu
1 łyżka oliwy (opcjonalnie)
2,5 szkl mąki pszennej
1 szkl mąki pszennej razowej
1 szkl mąki żytniej
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka drożdży (instant)

Uwagi: można upiec chleb na samym zakwasie - bez drożdży, wówczas ciasto musi znacznie dłużej rosnąc - co najmniej 5 godzin (przydaje sie wtedy maszyna w możliwością zaprogramowania czasu rośnięcia), jeśli nie mamy zakwasu, można upiec chleb na samych drożdżach dając 2 zamiast jednej łyżeczki, chleb będzie bardziej kruchy, ale też smaczny.

Składniki dodajemy w podanej kolejności. Jeśli używamy zakwasu (+ łyżeczka drożdży), wybieramy jak najdłuższy dostępny program. W starej maszynie miałam 3 godziny 40 minut (na chleb razowy), w nowej używam programu Continental - 4 godziny 35 minut.

Z ciekawostek - tutejszym smakołykiem cieszącym sie wielkim uznaniem dzieciaków jest Fairy Bread - Chleb Wróżki. Bierzemy chleb typu wata (nie tostujemy), smarujemy maslem (słonym, bo takiego większość tu używa) i posypujemy maleńkimi cukiereczkami używanymi do ozdoby ciast. Fuj!

Tagi: ,